Najnowsze wpisy



Polecane wpisy






Archiwum






Prowadzenie: Dawid Markoff
2012/16







Apple

Dzień po zaprezentowaniu przez Apple nowej wersji iOS, przez internet przelała się fala krytyki. Ludzie czują, że firma idzie w złym kierunku i zaczynają pisać otwarte listy do Apple. Autorem jednego z nich jest Polak, Piotr Denis.

We do understand skeumorphism problem. We do understand flat trends. We do our best to head into the new direction. We innovate, invent new gestures, new interfaces. Clear, Solar, Mailbox. We draw new icons, choose colors more carefully.

Make everything as simple as possible, but not simpler – Albert Einstein

But at the same time we expect the same from you, Apple. We do extend, try to be as flexible as we can. We also start over. Day by day. But we all do stay consistent. Each of our work states, that we can innovate by giving people what they are used to and already know how to use it, in a brand new, simpler form.

But when form meets simplicity, it cannot lose it’s soul.

We do understand, that after the leader passes, people do need to see things different. They do have to see that this was made by the rest of the team. It is hard to work for legacy of somebody who’s not with us anymore. I think it is biggest challenge to overcome for you, Sir Jonathan Ive. For you, Mr. Craig Federighi. And for all of you, great innovators at Apple.

Bardzo ciekawy i warty przeczytania tekst. Jego całość znajdziecie tutaj: Save the iOS: An open letter to Apple, Inc. & Sir Jonathan Ive

Przyznam, że nie pamiętam jeszcze takiej fali krytyki względem Apple. Ani takich blogów, ani tym bardziej podobnych listów i petycji. Ciekaw jestem, czy wpłynie to w jakiś sposób na finalną wersje iOS 7? Apple jest bardzo odporne na tego typu rzeczy. Co by nie mówić, jedno zmienić muszą na pewno: ikony!:>

Poniższy klip będzie rządzić w polskim internecie przez kilka najbliższych dni, co do tego nie ma wątpliwości:) Zobaczcie, jak pracownicy ambasady Stanów Zjednoczonych w Polsce radzą sobie z językiem polskim.

Od czasu, gdy ambasadorem w Polsce został Stephen D. Mull, zmieniło się dosłownie wszystko. Lee Feinstein, poprzedni ambasador, był postacią strasznie drętwą, ciężko było go polubić. Mull wręcz przeciwnie – jest nie tylko osobą bardzo kontaktową, ale i wie jak używać serwisów społecznościowych. Rezultatem są nie tylko takie materiały jak ten powyższy, ale i aktywna obecność ambasadora na Twitterze – możecie z nim po prostu porozmawiać. Fajny gość:)

Źródła:
Rzeczpospolita: Nowy ambasador USA jest już w Polsce, jeszcze się nie uwierzytelnił
natemat: Stephen D. Mull bryluje na Twitterze
Twitter: Stephen D. Mull
Youtube: USEmbassyWarsaw

SMS

Stało się to co się stać musiało prędzej czy później – SMSy są w poważnych opałach:) O ile sam tytuł wpisu jest mocno przesadzony i ma za zadanie jedynie przyciągnąć uwagę, to same SMSy zaczynają mieć naprawdę problemy. Wszystko za sprawą zewnętrznych aplikacji i usług pozwalających wysyłać wiadomości z wykorzystaniem pakietu internetowego. Dwie z brzegu: iMessage (Apple) i WhatsApp. Liczba wiadomości wysyłanych przez tego typu aplikacje przekroczyła po raz pierwszy liczbę wysłanych SMSów. Co to oznacza? W jakimś stopniu problemy operatorów, którzy na klasycznych wiadomościach tekstowych zarabiają naprawdę spore pieniądze.

Celnie skomentowała to Neelie Kroes, komisarz Unii Europejskiej ds. agendy cyfrowej:

SMS - Neelie Kroes

Dojna krowa umiera. Nie cieszcie się jednak zawczasu – wiele z tych aplikacji również musi się z czegoś utrzymywać, więc należy się spodziewać w najbliższej przyszłości jakiegoś rodzaju opłat (lub po prostu reklam) – taki ruch planuje już producent wspomnianej aplikacji WhatsApp. W końcowym rozrachunku wydaje się jednak, że klasyczne SMSy są już na równi pochyłej.

Źródła:
The Verge: Chat apps surpass SMS for the first time, study finds
Gigaom: Chat apps have overtaken SMS by message volume, but how big a disaster is that for carriers?
TechCrunch: Messaging Service WhatsApp To Extend Subscription Model To iOS This Year, But Don’t Hold Your Breath For A Desktop App
Giacom: The WhatsApp-friendly Asha 210 is a reminder of Nokia’s low-end capabilities

Jest 15 kwietnia. W Bostonie trwa właśnie maraton, w którym bierze udział 27 tysięcy osób. Ok. godz. 14:45 czasu lokalnego (20:45 czasu polskiego), tuż przy linii mety eksploduje bomba. Chwilę później dochodzi do drugiego wybuchu. Trwa panika i zamieszanie.

Dzięki nagraniom z monitoringu oraz materiałom przekazanym przez przypadkowych gapiów, policja szybko ustala tożsamość zamachowców: to dwaj bracia, Dżochar i Tamerlan Carnajew. Media podają, że obaj to Czeczeńcy (Carnajew w 2011 otrzymał amerykańskie obywatelstwo). I tu się dopiero zaczyna…

Americans

Czeczenia (ang. Chechnya) szybko staje się w mediach społecznościowych Republiką Czech (ang. Czech Republic). Aby tego było mało, szybko przeradza się w… Czechosłowację (ang. Czechoslovakia), która nie istnieje od roku 1992 (1 stycznia 1993 w miejscu Czechosłowacji powstały dwa nowe państwa – Czechy i Słowacja). Na Twitterze i Facebooku rusza fala nienawiści do Czechów i Czechosłowaków, a Internet zalewają nawoływania do ataku na oba Państwa. Amerykanie glowią się, co takiego Stany Zjednoczone zrobiły Czechosłowacji, że dwóch jej obywateli dokonało zamachu podczas Maratonu Bostońskiego.

Boston tweets

Wszystko brnie tak daleko, że Petr Gandalovič, ambasador Czech w Waszyngtonie, zostaje zmuszony do wydania oficjalnego oświadczenia:

As more information on the origin of the alleged perpetrators is coming to light, I am concerned to note in the social media a most unfortunate misunderstanding in this respect. The Czech Republic and Chechnya are two very different entities – the Czech Republic is a Central European country; Chechnya is a part of the Russian Federation.

Wyraża w nim swoje zaniepokojenie cała sytuacją oraz zapewnia, że Republika Czech jest bliskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w walce z terroryzmem.

Co nam to wszystko mówi? Po pierwsze, że media społecznościowe są idealnym miejscem to powielenia nawet największych bzdur – wszystko rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie. To powinno nas zacząć niepokoić. Po drugie, że Amerykanie to ignoranci (w najlepszym przypadku), ale to już wiemy od dawna. Jest i pozytywna strona – większość wiadomości została już skasowana przez ich autorów. Pozostaje więc mieć nadzieję, że nigdy więcej nie pomylą Czech z Czeczenią.

Na koniec dialog z serialu The Sopranos:

Btw, całe szczęście, że obaj zamachowcy nie pochodzili z Holandii.

Źródła:
Wikipedia: Zamach podczas maratonu w Bostonie 2013
CNN: Q: Where are Chechens from? A: Not the Czech Republic
Tumblr: Public Shame
The Atlantic: ‚People Who Thought Chechnya Was the Czech Republic,’ Collectors’ Edition
Embassy of Czech Republic in Washington: Statement of the Ambassador of the Czech Republic on the Boston terrorist attack