Najnowsze wpisy



Polecane wpisy






Archiwum






Prowadzenie: Dawid Markoff
2012/16







Kanye West - Yeezus

Zrozumiałem w końcu to ogromne ego u Kanye Westa. Czy można nagrać płytę jeszcze lepszą, niż My Beautiful Dark Twisted Fantasy? Z tym pytaniem podchodziłem wczoraj do jego najnowszego albumu Yeezus. I możecie mi wierzyć lub nie, ale po pierwszym przesłuchaniu na Spotify polubiłem 7 na 10 utworów! Dosłownie wbił mnie w ziemię.

To chyba najmroczniejszy i najbardziej nieobliczalny album w dorobku Westa – pełen minimalistycznego i brudnego electro. To również album pełen złości i agresji, ale dopracowany w każdym elemencie, potrafiący zmienić się dosłownie w mgnieniu oka (jak wspaniały utwór I Am a God). Rick Rubin, Frank Ocean, Daft Punk, Kid Cudi, RZA czy Charlie Wilson to tylko niektóre z osób, które pomogły w stworzeniu Yeezus.

Zaczyna się jak u Hitchcocka – otwierający On Sight jest jak trzęsienie ziemi. Potem napięcie już tylko rośnie – Black Skinhead to efekt współpracy Kanye Westa ze wspomnianym Daft Punk. Od trzeciego I Am A God, album rozkręca się już na dobre i nie zatrzymuje aż do ostatniej sekundy Bound 2. Mam w zasadzie jeden poważny zarzut: album jest stanowczo za krótki. Tylko 10 utworów?!

Tracklista:
01. On Sight
02. Black Skinhead
03. I Am A God
04. New Slaves
05. Hold My Liquor
06. I’m In It
07. Blood On The Leaves
08. Guilt Trip
09. Send It Up
10. Bound 2

Mam gdzieś prywatne życie Westa – może nawet spotykać się na kręgle z samym Bieberem. Gdy robi się taką muzykę, cała reszta jest nieistotna. Król West powrócił w wielkiej formie, a Yeezus będzie rządzić w moich głośnikach bardzo długo.

Moja ocena: 10/10

Krążą plotki, że Youtube (należące do Google) i Apple planują uruchomić w tym roku swoje własne usługi streamingowe. Tym samym będą musiały stoczyć bój z takimi serwisami, jak Deezer, Spotify i WIMP. O ile Youtube ma szansę na sukces, to w przypadku Apple nie jestem już tak tego pewien. Mam wrażenie, że lekko przespali kolejną rewolucję na rynku muzycznym. Serwisy jak Deezer czy Spotify to przyszłość, odejście od klasycznego cyfrowego zakupu muzyki – ja przykładowo od miesiąca nie uruchomiłem iTunes, muzyki słucham wyłącznie przez Spotify.

Tylko czy jest jeszcze miejsce na kolejne tego typu serwisy? I jak te obecne wpłyną w dłuższej perspektywie na samo iTunes, na którym Apple zarabia ogromne pieniądze? To drugie pytanie jest dla firmy najważniejsze, muszą działać bardzo szybko.

Spotify

Na chwilę obecną Apple musi uporać się z wytwórniami muzycznymi. Najnowsze plotki mówią o opóźnieniu ich usługi streamingowej właśnie ze względu na negocjacje licencyjne z wytwórniami. Poszło oczywiście o pieniądze – Apple zaoferowało wytwórniom po prostu za mało.

Opisuje to NY Post:

Apple has opened talks with record labels about getting rights for a music-streaming service — but has gotten plenty of push back because its offer is seen as way too cheap. The tech titan, the most valuable company in the world, made an initial offer to the label of about 6 cents per 100 songs streamed, sources said. Music label insiders suggest Apple — which is sitting on a cash hoard of roughly $137 billion — ought to pay at least the rate set by the Copyright Royalty Board, or about 21 cents per 100 songs streamed. Subscription service Spotify pays the highest rate for its service, 35 cents per 100 songs streamed, sources said.

Zasugerowano, że Apple powinna płacić przynajmniej 21 centów od 100 utworów (firma zaoferowała… 6 centów, co jest sumą śmieszną – Spotify płaci 35). Medialne informacje o tym, ile Apple ma gotówki, z całą pewnością nie pomagają w negocjacjach.

Na koniec mała ciekawostka: Apple planowało uruchomić iRadio (tak podobno ma się nazywać usługa) razem z nowym iPhonem 5. Całość rozbiła się jednak o Sony/ATV.

Źródła:
CNN: YouTube to launch music streaming service, take on Spotify
NY Post: Record labels object to Apple’s proposed low royalty rate for streaming service